Czy nianie będą zatrudnione legalnie?

03/08/2010


dziecko

W dzisiejszych czasach niania jest jednym z najbardziej deficytowych towarów. Czasu mamy niewiele, pracować trzeba, a baby boom rozwinął rynek niań do niebotycznych rozmiarów. Rodzice martwią się, gdzie wykwalifikowaną nianię za rozsądne pieniądze znaleźć. Sposoby są różne, choćby ogłoszenie w pobliskiej parafii, bo tam zawsze jakaś sympatyczna babcia z niezaprzeczalnym doświadczeniem się znajdzie.


Nianie najczęściej pracują na czarno. Rodzicom nie opłaca się na legalne zatrudnianie takich osób, bo to i zachodu przy tym dużo, a i koszty też niemałe. Ze świeczką szukać przypadków ich legalnego zatrudnienia.


Dlatego podobnie jak „najstarszy zawód świata”, szara strefa polskich niań od niepamiętnych czasów funkcjonuje i nikomu nawet do głowy nie przyszło, że nianię trzeba zatrudniać jak każdego innego pracownika- na umowę. Ostatnio jednak na ten pomysł wpadło Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Według łaskawców z tegoż resortu zachętą dla rodziców, którzy zalegalizują zatrudnienie opiekunki do dzieci, będzie opłata z budżetu państwa składki zdrowotnej za nianię oraz składki na ubezpieczenie społeczne.


Resort stawia jednak i warunki. Aby takie dofinansowanie otrzymać
- oboje rodzice muszą pracować,
- dziecko nie może mieć więcej niż 4 lata.


Dzięki tym zmianom nianie miedzy innymi mają zyskać prawo do emerytury, zasiłku chorobowego oraz bezpłatnego leczenia. Jednak nie oszukujmy się- nianie najczęściej ubezpieczone są. To albo młode dziewczyny, które leczą się jeszcze za składki zdrowotne rodziców, a o emeryturze jeszcze nie myślą, albo starsze panie, emerytki bądź rentierki, które do niskich emerytur chcą dorobić.


Nie zyskają z pewnością rodzice, ponieważ zwiększą się im koszty oraz obowiązki wobec pracownika-niani. A co na to: fiskus, inspekcja pracy, związki zawodowe, związki kobiet polskich, związek emerytów i rencistów, kółka różańcowe... Tylko patrzeć, jak rodzice rzucą się do legalizowania pracy swoim pomocom domowym i raz na zawsze wykorzenią z szarej polskiej rzeczywistości szarą strefę polskich niań.


Zapewne dzieci w piaskownicach będą śmiać się z tych maluchów, których nianie pracują na czarno. A dzieci potrafią być okrutne. Niestety Polak unika podatków jak się da i nic tego nie zmieni.


A co na to nianie? Czy one byłyby chętne dostawać za swoją pracę niższe wynagrodzenie w zamian za zasiłek chorobowy i prawo do emerytury? Nianie i tak traktowane są niemal jak członkowie rodzin i nic złego im się nie dzieje. Gdy są chore pieniędzy nie dostają, więc starają się nie chorować, dzięki temu ograniczają zmartwienia i sobie, i pracodawcom. Rodzice w wypadku choroby niani bez względu na charakter jej zatrudnienia muszą starać się o zastępstwo lub urlop w pracy.


Jest tyle dziedzin życia gospodarczego, które warto opodatkować. Gdyby policzyć wpływy do budżetu z legalizacji marihuany (22 procent VAT) czy PITów pań do towarzystwa, nianie wyglądają na tym tle tym blado. To chyba tak jak opodatkowanie napiwków w pubach i restauracjach- niby podwyższa wpływy do budżetu, ale jest wbrew tradycji i na przekór kelnerom. W każdej prawie branży jest jeszcze tłum ludzi pracujących w szarej strefie, wystarczy wymienić branżę budowlaną, gastronomiczną, usługi czy rolnictwo.


Kierunek rozumowania Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wydaje się słuszny, ale osiągalny dopiero po uproszczeniu przepisów i obniżeniu kosztów pracy. Zawód niani jest jednak bardzo specyficzny i chyba trudniejszy do zapisania w prawie niż się nam wydaje. Wystarczy, że otwarcie przedszkola jest obwarowane prawie niemożliwymi do spełnienia przepisami, nianie zostawmy w spokoju.


Źródło: AlertFinansowy.pl



dodajdo

Polecamy także:

<< Powrót do spisu